*
*
*
* * *
Jeszcze kilka godzin temu czulem chlodne chicagowskie powietrze, a oto teraz smaga mi twarz goracy pustynny wiatr wiejacy gdzies znad doliny Rio Grande.
Jestem w El Paso, miescie pogranicza. Na sasiednich wzgorzach, tuz za rzeka, hiszpanskie napisy obwieszczaja meksykanski patriotyzm mieszkancow Ciudad Juarez.
Lecz Meksyk czuje sie wszedzie juz w samym El Paso, gdzie twarze biale gubia sie wsrod smaglych, gdzie czesciej na ulicy slyszy sie jezyk hiszpanski niz angielski, gdzie zewszad dochodza zapachy meksykanskiej kuchni. A wokol wiezowce, dosc eleganckie, dobrze utrzymane budynki... Tak pewnie wygladalby Meksyk gdyby poszedl amerykanska droga.
Na przejsciu granicznym znowu byla dzis strzelanina. Zgineli ludzie. Sytuacja sie powtarza. Pamietam, kiedy zawitalem tu po raz pierwszy 10 lat temu, zastrzelono nad Rio Grande kilku przemytnikow kakainy.
Rio Grande... Wielka Rzeka. Tutaj jest taka tylko z nazwy. W rzeczywistosci wyglada bowiem jak maly potok, ktory mozna by przeskoczyc jednym susem. Waski sciek rudej wody obwiedzionej zielonym paskiem drzew i krzewow. Az dziw bierze, ze to granica miedzy dwoma wielkimi panstwami, ktore dzieli ekonomiczna i kulturalna przepasc.
El Paso nie jest jednak miastem - bohaterem mojego romansu. Zatrzymujemy sie tu tylko na chwile, by - po zalatwieniu jakiegos srodka lokomocji - uderzyc w prawdziwe pustynie Nowego Meksyku i Teksasu. Zaglebic sie w krajobraz, ktory usmierzylby chicagowskie, cywilizacyjne stresy.
* * *
Zawsze fascynowaly mnie pustynie, a na ziemi amerykanskiej zetknalem sie z nimi po raz pierwszy.
Utah, Nevada, Arizona, poludniowa Kalifornia... obszary rozleglych pustyn o zdumiewajacych obrazach, nie znanych nam w Europie, tym bardziej wiec dla nas egzotycznych.
*
*
*

Pustynia zaskakuje niekiedy bogactwem zycia.
Pustynia jest naturalnym fenomenem, ktory zawsze splatal sie z pewnymi aspektami kultury czlowieka. Co ciekawe, czesto najwiekszy fermentu cywilizacyjny mial miejsce na jakims stosunkowo niewielkim a zyciodajnym rejonie, otoczonym rozleglymi, niezbyt goscinnymi obszarami pustynnymi lub polpustynnymi. Przykladami sa tu Egipt, Bliski Wschod, dorzecze Tygrysu i Eufratu, Dolina Indusu, czy nawet sama Grecja.
Czym byla dla ludzi pustynia?
Zywiolem, z ktorym trzeba bylo sie zmierzyc, udowodnic wlasna wytrzymalosc? Odpowiednikiem Kosmosu, w ktorym czlowiek czul sie zagubiony i przytloczony? Odzwierciedleniem niszczycielskich sil natury? Przejawem boskiej wladzy nad czlowiekiem?
Tak, ale nie tylko.
Pustynia stala sie metafora, miejscem gdzie scieraly sie w czlowieku rozne tendencje, sklonnosci, dazenia... gdzie rodzil sie pewien kulturowy kanon.
To na pustynie uciekali eremici, by odnalezc droge do Boga i samego siebie.
A wiec pustynia jako sztafaz ascetyczny, swego rodzaju czysciec.
To na pustyni Sw. Hieronim tlumaczyl Biblie. To na pustyni mialy miejsce kuszenia Jezusa i Sw. Antoniego. To na pustyni przemowil do Mojzesza krzak gorejacy.
A wec pustynia jako arena zmagania sie tego co ludzkie, z tym co boskie czy tez nawet diabelskie.
Pustynia w literaturze, w kinie...
Dla wielu z nas zaczelo sie od przygod Stasia i Nel opisanych przez Sienkiewicza. Pozniej byl de Saint - Exupery ze swoja przerazajaca przygoda w "Ziemi, planecie ludzi"; fantastyczna "Diuna" Franka (przeniesiona na ekran przez Davida Lyncha), "Kobieta z wydm" Abe Kobo, Coelho...
Nasze wyobrazenie pustyni ksztaltowaly tez filmy.
"Lawrence z Arabii", "Pozegnanie z Afryka", "Faraon", westerny... mozna by tak dlugo wymieniac.
Specyficzna role zaczela odgrywac amerykanska pustynia w kinie hollywoodzkim ostatnich dekad. Czesto miala ona obraz pustyn zachodniego Teksasu, obszaru Trans Pecos.
Przypomnijmy sobie "Ostatni seans filmowy" Bogdanovicha, "Paris, Teksas" Wima Wendersa", "Bonnie and Clyde" Peckinpaha....
A ostatnio? Chocby "No Country For Old Men" braci Cohen, czy "There Will Be Blood" ze wstrzasajaca kreacja Daniela Day Lewisa.
Tutaj pustynia byla miejscem, gdzie kwitly egzystencjalne leki bohaterow, gdzie wreszcie rodzil sie i nekal ich obled.
Jednym zdaniem - pustynia zagoscila na dobre w naszej indywidualnej i masowej wyobrazni, przy czym niekoniecznie tu mam na mysli pustynie kulturalna.
* * *
*
_____________________________________________
Sarna ciągnie się za mną od dziecka, a że to czas bardzo odległy i nieskażony internetem , nosiło to wówczas miano przezwiska nie nicku.Chyba od sarnich ślepi, ale to już też przeszłość.
Twoja uwaga, co do pociągu skłoniła mnie do przeanalizowania "czegoś" i okazało się , że popełniłam niestety faux pas. Głupie, ale twój komentarz na innym bloogu odczytałam jak odpowiedz autora blooga ( nie pytaj jakiego - nie przyznam się), stąd myślałam, że piszesz w dwóch miejscach.Żeby długo nie kręcić powiem wprost,że wzięłam dwóch za jednego ( kretynka), a że jakoś obaj jesteście niesamowicie inteligentni i zakręceni całość mi pasowała ( masz brata bliźniaka albo sobowtóra?). Jeszcze raz sorki. A co do żartów. Sama mam specyficzne poczucie humoru . Twoje jest ok, odebrałam zgodnie z przesłaniem, spoko.Nawet mi tym poprawiłeś humorek po tej gafie. Swoją drogą to by chyba był zabawny widok: na pustyni facet z laptopem na kolanach przez internet zamawia u Wierzynka szklankę krystalicznie czystej i chłodnej wody albo prysznic w Hotelu Copernikus. Marzenie co? A na zdjęcie jednak liczę.
autor: Sarna
Sarna (swoja droga ciekaw jestem skad ten nick),
nie mam zupelnie pojecia o jakim pociagu do Krakowa piszesz, a zwlaszcza o jakim to pograniu sobie solo:)
Po pierwsze - pociag do Krakowa to ja mam, bo po prostu lubie to miasto, ale to nie jest raczej pociag do siedzenia.
I jeszcze zeby grac solo? To chyba jakies niezdrowe. Wole duety, tercet tez ujdzie :)
A Krakow bedzie w lipcu... jesli wczesniej nie skonam z pragnienia na pustyni:)
Postaram sie jakos z tymi zdjeciami, ale teraz jestem w drodze, przebywam w roznych dziwnych miejscach, a z laptopem raczej po piaszczystych wydmach nie ganiam :))
(Mam nadzieje, ze nie masz mi za zle moich zartow :)
autor: Logos Amicus
Odpowiedz dla Ulalali (fajnie to brzmi - Ulalala!:) Na pewno lepiej niz Ulali:)
Fascynacja nie koniecznie oznacza zachwyt.
Poza tym, pustynia ma wiele znaczen, co tez chcialem zazanczyc w moim tekscie.
No i jeszcze jedno: cos mi sie wydaje, ze Ulala nie widziala jeszcse pustyni. Nie wie, jak bardzo moze byc ona interesujaca, jak nieziemskie moze oferowac nam pejzaze.
Oczywisce jest tez jeszcze pusytnia monotonna, zabojcza, grozna, nieatrakcyjna wizualnie... Po prostu pustynie sa niezwykle roznorodne.
A oceany to jeszcze inna hiatoria.
autor: Logos Amicus
Wchodząc na bloog pomyślałam, że jeżeli znowu pierwszy będzie Pan Tadeusz to przestanę go lubić. A tu taka miła niespodzianka. Dokuczam Ci z tym pracocholikiem, ale najchętniej widziałabym tu codziennie nowy tekst.Lubię tu bywać dla tego co piszesz i jak piszesz.Jak każda kobieta nie lubię piasku w butach, ale taka egzotyczna podróż pozostaje dla mnie w sferze marzeń. Widoki niesamowite, ludzie którzy obcują z tym żywiołem też muszą być niesamowici. Na Twoje szczęcie nie mam czasu i nie będę się rozwodzić, ale podoba mi się to Twoje specyficzne, zgrabne powiązanie wszystkich wątków, zaakcentowanie istnienia tematu w wielu kulturach, religii i że był on fascynacja wielu pokoleń. A przy tym robisz to tak lekko i spokojnie jakbyś na spacerze przekładał nogę w przejściu na drugi brzeg Rio Grande.
I jeszcze jedno co mnie wprawiło w zdumienie.Wiem, ze to epoka lotów w kosmos, ale jeszcze dobę temu siedziałeś w pociągu do Krakowa, by sobie pograć solo.
Pozdrawiam i życzę pięknych pejzaży i wrażeń w podróży.Zrób dla nas ciekawe zdjęcie, może człowieka pustyni?
autor: Sarna
Jakoś nie wyobrażam sobie, że mogłabym się zachwycić pustynią, podobne odczucia mam w stosunku do oceanów.
Bezmiar wody, bezmiar piachu, przygnębiające uczucie
autor: Ulala
wtorek, 9 lutego 2010
Licznik odwiedzin: 121141
| « luty » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |

Świat nie przestaje mnie zadziwiać.
Refleksje na temat szeroko pojętej kultury i człowieka: literatura, kino, filozofia, sztuka, psychologia, kultura masowa, natura, podróże...